Żywność koi, żywność pociesza, żywność wynagradza, żywność wysłucha, żywność jest.
Tak wszechstronna potrafi być.
Ról dla tej „Pani” jest naprawdę bardzo dużo, tylko jak będzie grała każdą z tych ról to wypadnie dobrze w każdej?
Powinna ich tyle brać?
- kalorie
- paliwo
- wspomnienia
- zdrowie
- rodzina
- smak
- spotkanie
- gotowanie
- podróże
Zanim posadzimy ją w jakiejś roli skup się na jej predyspozycjach i talentach, by wybrać dla niej najlepszy casting i rolę.
Żywność – jedzenie, pokarm to pseudonimy dla naszej dzisiejszej gwiazdy.
Funkcje przypisane dla żywności to funkcja fizjologiczna i psychologiczna.
Zacznijmy od roli pierwszej fizycznej – fizjologicznej.
W pierwszej kolejności wiąże się ona z zaspokajaniem głodu fizycznego. Tego który narasta systematycznie, stopniowo, jest odczuwalny po kilku godzinach od zjedzenia ostatniego posiłku, mamy uczucie pustki w brzuchu, czasem występuje większości dobrze znane burczenie.
Zaspokajamy uczucie głodu od pierwszych chwil życia, by przeżyć, dostarczyć do organizmu niezbędną energię, rozwijać się i wzrastać. Myślę, że to jest jasne.
Jeszcze jedną podstawową rolą żywności jest pomoc w zachowaniu zdrowia. Nie żyjemy by tylko przeżyć, ale chcemy też utrzymać zdrowie i żywność potrafi być świetnym kompanem do realizacji tego celu. Poszczególne składniki żywności swoim działaniami przeciwdziałają powstawaniu takim chorobom jak schorzenia serca, otyłość, cukrzyca.
Warto powtarzać, że zdrowe żywienie nie daje nam 100% pewności, że będziemy zdrowi, ale daje 100% pewność, że zmniejszamy prawdopodobieństwo ich występowania, a to już naprawdę wiele.
Rola nr 2 – psychologiczna
Potrzeby kompensowanie różnych emocji.
Dla przykładu cytat jednej z moich podopiecznych przed rozpoczęciem współpracy.
„Jem słodkie mimo braku odczuwania głodu”.
„Każda emocja, czy to radość, czy smutek, kończy się na jedzeniu – raz w nagrodę, raz na poprawę humoru”.
„Zdarzało się, że wymierzyłam sobie kary głodowe za nieodpowiednie zachowanie”.
Jak widzisz takie zachowania z głodem fizjologicznym nie mają wiele wspólnego.
Jaką rolę głowa nadaje żywności?
Jako pierwsze POTRZEBA PRZYJEMNOŚCI.
Jedzenie dostarcza wielu przyjemnych doznań, emocji. Spożywanie ulubionych potraw jest dla nas przyjemne, przynosi uczucie ukojenia, komfortu, spokoju, czasem też bezpieczeństwa – zwłaszcza jeśli wcześniej nie było dostępu do danego pokarmu czy było go niewiele. Jedzenie pobudza zmysł smaku, węchu, wzroku, dotyku. Działa na wielu poziomach sprawiając przyjemność z jej spożywania.
Kolejna, druga to POTRZEBA SPOŁECZNA.
Czy jest w tym kraju uroczystość rodzinna, społeczna, która odbywa się bez obecności jedzenia?
Wspólne spożywanie posiłków łączy ludzi, czy dotyczy to spotkań rodziny czy z przyjaciółmi, znajomymi. W czasie spotkań z innymi najczęściej towarzyszy nam żywność. Żywność jest obecna w czasie urodzin, imienin, świąt, zwykłych spotkań. Ile razy pretekstem do spotkania było „może pójdziemy coś zjeść?” Tworzenie wspomnień przez spotkania, na których była obecna żywność, posiłki, albo wspólne ich przygotowanie to wszystko nadaje jej specjalnego znaczenia i powiązania emocjonalnego.
W roli społecznej ważna jest również kultura, powiązanie dań z danym świętem, tradycjami, podróżami. Gdy odwiedzamy nowe miejsca, kraje, poznajemy tam nowe smaki. Warto zaznaczyć, że w takich sytuacjach często spożywa się żywność pomimo braku uczucia głodu fizycznego., a znacznie częściej kieruje się głodem emocjonalnym – zwanym też apetytem.
Przy głodzie emocjonalny mówimy o gwałtownej chęci zjedzenia CZEGOŚ – często coś konkretnego – mamy ochotę na coś – bo inni to jedzą, bo ładnie wygląda, bo akurat to jest, to widzę – odczuwamy silną pokusę.
Stresujący tryb życia, brak odżywczego snu, permanentny brak czasu dla siebie – nakręcają nieprzyjemne emocje, chcąc zmniejszyć napięcie, znaleźć pocieszenie w lęku czy stresie. W takich sytuacjach sięgamy po jedzenie, wprowadzając w błędne zachowania żywieniowych.
Spożywanie żywności by zaspokoić potrzeby fizjologiczne jest oczywiście niezbędę i należy to robić w sposób odżywczy dla naszego ciała oraz uważnie.
Ale jedzenie nie może być zagłuszaczem Twojego głodu emocjonalnego, związanego z niezaspokojeniem innych potrzeb. Zajadanie emocji nie może być sposobem na radzenie sobie z nimi i rozładowanie ich. Emocje trwają dużej i należy się niemi zaopiekować.
NOWY START
Dobrym pomysłem w pierwszej kolejności będzie nauczyć się odróżnić głód fizjologiczny od emocjonalnego. I zdać sobie sprawę z tego, że samo w sobie jedzenie emocjonalne nie jest złe, bo emocje i jedzenie występują razem i są nieoderwalnym połączeniem. Problem pojawia się wtedy, gdy jedzenie staje się odpowiedzią na napięcie emocjonalne – strach, samotność, nudę czy niepokój, niezaspokojone inne potrzeby: bliskości, uwagi czy okazania miłości.
I najważniejsze. Jeśli już zorientujesz się, który z głodów Cię dotyczy w danej chwili, możesz podjąć najlepszą decyzję dla swojego organizmu.
Która z nich to będzie Ty wiesz najlepiej, a jakie mamy opcje:
Pytanie przed którym stajemy:
Jestem głodna/głodny?
1. Co czuję?
A – burczenie w brzuchu, niski poziom energii, wiem, że minął długi czas od ostatniego posiłku.
B – czy chcę coś zjeść bo się nudzę, jestem zła/zły czy się stresuję? Po co chcę to zjeść? By się uspokoić, poczuć się lepiej. Jakie emocje teraz czuję?
2. Przy zestawie A – jestem głodna, należy zjeść posiłek, wybierasz tu czy dokonasz wyboru żywieniowego mniej lub bardziej odżywczego dla Ciebie – niezależnie, jaki on będzie powinien być wykonany z uważnością.
3. Przy zestawie B – to nie głód fizyczny. Masz możliwość właściwie go rozpoznać i właściwie zareagować na głód emocjonalny. Twoje opcje. Rozproszyć się – np. wyjść z kuchni, zadzwonić, poczytać, zajęć się czymś by nie skupiać się na pokusie, lub drugie rozwiązanie. Poszukać ulgi – zrelaksować się, oddychać głęboko, położyć się, wyjść na spacer. Opcja będzie zależna od Ciebie i może być też tak, ze będzie różna, ale ważne by właściwie odczytać intencje i właściwie na nią zareagować.
Podsumowując głód fizyczny jest związany z potrzebą dostarczeniem do organizmu odpowiedniej ilości składników, energii do właściwego funkcjonowania, należy na niego odpowiednio zareagować i go wcześniej zaspokoić, zaś głód emocjonalny wiąże się z potrzebą komfortu emocjonalnego.
Każdy z nich jest częścią fizjologii człowieka i samo w sobie chęć jedzenia emocjonalne nie jest zła. Problem pojawia się wtedy, gdy jedzenie pod wpływem emocji jest stałym rozwiązaniem radzenia sobie z silnymi emocjami, niezaspokojonymi potrzebami. I zamiast zatrzymać się i zadać sobie pytanie „dlaczego ja właściwie chcę zjeść tego cukierka, batonika” – dlaczego bezrefleksyjnie po niego sięgam by „poczuć się lepiej” zagłuszyć silne emocje i nie szukać realnego ich rozwiązania.
Daj sobie czas, zastanów się czy ten wybór żywieniowy Tobie służy? Czy wynika on z głodu fizycznego? Czy ma za zadanie zaspokoić głód emocjonalny?
Rozpoznaj rodzaju głodu i zatrzymaj się, zastanów – to pierwszy, ale bardzo poważny krok do zdrowej relacji z jedzeniem. Zastanów się jakie nadajesz tej aktorce role, do których de facto się nie nadaje. A zacznij obsadzać ją w tych rolach, do których zastała stworzona, przeznaczona.
W kolejnych częściach będę omawiać emocje oraz potrzeby z nimi związane. Jeżeli zdecydujesz się zrobić pierwszy krok w stronę zdrowej relacji z jedzeniem i sobą, to mogę Ci tylko pogratulować, że chcesz podjąć pracę by stać się reżyserem wartościowej relacji.
To dobra inwestycja. Do usłyszenia w następnym wpisie.
