Rozwijanie uważności w stosunku do jedzenia i sposobu żywienia.

Odtwórz wideo

Głód to potężny wróg, który w każdej chwili może przełamać naszą obronę. Apetyt to groźni żołnierze ukrywający się w krzakach i czekający, aby wyskoczyć z zasadzki i gdy zostaniemy pojmani, zmuszona  nas do zjedzenia olbrzymiego kawałka czekolady, ciasta.

Walczymy ze swoimi zachciankami. Opieramy się pragnieniom z całych sił. Toczymy bitwy z głosem i prawie zawsze kończymy przegrani.

W głębi duszy jednak wiesz, że wojna nie ma sensu. Udało Ci się to zaobserwować. Na dłuższą metę jest to nieskuteczne i nie ma w tym nic dziwnego. Walka wewnętrzna nigdy nie działa. Nie przynosi  nam korzyści. Ani mi, ani z pewnością nie przyniesie korzyści żadnemu z was, waszych przyjaciół czy członków rodziny. Dlaczego? Ponieważ zachcianki pragnienia, czy uczucia, z którymi walczymy są częścią nas samych. Tak jak ręce, stopy oczy czy uszy. Czy walka z częścią samego siebie może doprowadzić do czegokolwiek dobrego? Jest po prostu męcząca, stresująca oraz wyjątkowo zniechęcająca.

Czy zatem jesteś gotowy/gotowa pośredniczyć w zawarciu traktatu pokojowego ze swoim ciałem?

Jeśli tak, to znaczy, że możesz podjąć nowe wyzwanie. Zbudować przymierze między umysłem, a ciałem. Dla większości z nas własny umysł i ciało są czymś sobie obcym. Pora zrobić z tym porządek.

Większość z nas żyje w swojej głowie. Myśli tak bardzo nas pochłaniają, że tracimy kontakt z własnym ciałem. Niestety im bardziej odłączamy się swojego ciała, tym bardziej tracimy kontakt ze zdrowymi oznakami głodu. Wówczas wpadamy w prawdziwe tarapaty. Zaczynamy jeść z powodów, które nie mają nic wspólnego prawdziwym głodem.

Tak jak już wcześniej powiedziałam jemy automatycznie z nawyku. Odczuwamy silną pokusę, czyli z powodu zachcianek. Z innymi ludźmi w towarzystwie, albo z powodu dyskomfortu, poczucia stresu napięcia. Krótko mówiąc: często jemy wtedy, gdy nie jesteśmy głodni.

A jedzenie bez odczuwania głodu jest główną przyczyną przybierania na wadze, ponieważ spożywamy więcej kalorii niż potrzebuje nasze ciało. Aby schudnąć i utrzymać wagę, musimy ograniczyć jedzenie w sytuacjach, gdy nie jesteśmy głodni.

Zauważ, że mówię ograniczyć, a nie wyeliminować.

Wybór możemy mieć jedynie wówczas, gdy uświadomimy sobie sygnały. Wykorzystując umiejętności, które nabywamy razem.

Bez tej świadomości nasze impulsy zachcianki i pragnienia, uczucia i doznania popchną nas do jedzenia nawet wtedy, gdy nie będziemy głodni. Dobra wiadomość jest taka, że nasze ciało posiada mądrości, której możemy się nauczyć.

Świadomość ta pozwoli dokonywać wyborów żywieniowych zgodnych z wyznaczonymi swoimi wartościami.

Przygotowałam dla ciebie dodatkowe 2 ćwiczenia dotyczące uważności oraz narzędzia niezawodne do wznoszenia świadomości. Pomogą ci one ćwiczyć rozpoznawanie prawdziwych oznak głodu i rozpoznawanie zachcianek. Nauczysz się też płynąć z nimi, aby nie zdominowały twojego zachowania.

Zachcianka jest często wyrazem chęci pozbycia się jakieś emocji – przez zjedzenie czegoś konkretnego, na przykład czekolady. Jedzenie pozwala nam chwilę uwolnić się od bólu emocjonalnego i poczuć ulgę. Zajmuje uwagę, koi pomaga się wyłączyć. Kiedy zaspokoimy zachciankę jedzeniem, możemy poczuć się podobnie jak wtedy, gdy zaspokajamy głód. Nic więc dziwnego, że nam się wszystko miesza. Jednym sposobem na to, by położyć kres temu mieszaniu jest zwiększenie świadomości prawdziwego głodu i rozwijanie umiejętności odróżniania go od zachcianek.

Zaproponowane przeze mnie ćwiczenie pomoże ci skuteczniej rozpoznawać zachcianki.

Ćwiczenie 1.

Poświęcić chwilę, aby przypomnieć sobie moment, w którym naprawdę pragnąłeś coś zjeść czekoladę, chipsy, lody, pizzę. Wyraźnie przywołaj ten moment w pamięci.

  • jak się wtedy czułeś?
  • co myślałeś?
  • teraz nabierz kontakt z tą zachcianką, opisując ją tak, jakby była przedmiotem,
  • gdyby twoja zachcianka miała kształt, to co by to było? np. pudełko, włócznia,
  • gdyby miała kolor, jaki to byłby kolor?
  • gdyby twoja zachcianka miała temperaturę? Jak bardzo byłaby gorąca albo zimna?
  • gdyby miała strukturę, jaka byłaby w dotyku?
  • następnie w budowaniu świadomości jest monitorowanie zachcianek, czyli tego, kiedy i gdzie odczuwamy największą ochotę na zjedzenie konkretnych rzeczy. Innymi słowy analiza swojej zachcianki. Poddanie jej badaniom, wątpliwości.

Ćwiczenie 2.

Na fali zachcianek – surfowanie na fali pragnienia.

Dobra wiadomość. Jest taka, że zachcianki w przeciwieństwie do głodu przemijają. Nawet jeśli nic nie zjesz. Zachcianka jest jak fala. Nie jest ani dobra, ani zła. Wyobraź sobie powstawanie fali. Jak najpierw jest mała, powoli rośnie, nabiera rozpędu, aż dochodzi do szczytu swojego rozmiaru i siły. Wreszcie rozbija się o brzeg. Pomyśl, jak trudno zatrzymać taką falę? Fala ma tak olbrzymią moc i siłę, a jeśli staniesz na jej drodze  uderzy w ciebie i wciągniecie pod wodę.

Zachcianka jest jak fala. Na początku mała, potem osiąga swoje maksimum i następnie mija.

Rzadko jednak pozwalamy jej osiągnąć maksimum, gdy się pojawia, ponieważ staje się coraz bardziej nieprzyjemne. A my. Nie przepadamy za nieprzyjemnymi uczuciami. Niestety najszybszym sposobem pozbycia się zachcianki jest jej zaspokojenie, co oznacza powrót do jedzenia z powodów innych niż głód. Jest jednak inna alternatywna metoda radzenia sobie z pragnieniami i zachciankami.

Otóż zamiast z nimi walczyć możemy nauczyć się surfować na nich tak jak serfuje się na fali, aby tego się nauczyć, spróbuj wykonać następne ćwiczenie.

Gdy następnym razem poczujesz silne pragnienie zjedzenia czegoś. Czyli poczujesz, a w rzeczywistości wcale nie będziesz głodny, spróbuj wykonać poniższe kroki.

1. Zatrzyma się i poodychaj.

Gdy poczujesz zachciankę umysł podpowie ci, że musisz działać szybko. „Jedz teraz albo umrzesz w boleściach” będzie to  nagłe, a zatem pierwszym krokiem radzenia sobie zachcianką jest spowolnienie.

W celu spowolnienia zachcianki tej fali wykorzystamy sobie techniki oddechowe. Wykonaj 5 długich, powolnych, głębokich oddechów. Zauważ, jak oddech dostaje się do płuc. Zauważ jak powietrze wydostaje się na zewnątrz. Nie ma pośpiechu, możesz podjąć decyzję później, po prostu zauważ oddech i zwolni. Wykorzystujemy to, co mamy przy sobie, więc znowu te techniki oddechowe w celu zwolnienia tempa tej fali.

2. Zauważ i nazwij.

Zauważ pragnienie. Gdzie się mieści w głowie w żołądku, w ustach? Obserwuj z zaciekawieniem, tak jak wtedy, gdy byłeś tym badaczem, jak pragnienie narasta i zmienia się.

Nazwij swoje pragnienie, możesz na przykład powiedzieć, nadchodzi czekoladowa fala. Możesz też powiedzieć do siebie. Zauważyłam, że mam zachciankę albo po prostu zachcianka.

3. Dokonaj wyboru.

Teraz, gdy już udało ci się zatrzymać i zauważyć zachciankę, jesteś gotowy wybrać działanie. Albo zaspokoić pragnienie, albo na nim serfować. Wybór należy do ciebie?

Uwaga. jest to coś innego niż opieranie się zachciance. Robimy jej miejsce. Pozwalając jej, aby się pojawiła, została z nami i odeszła w swoim czasie, a także świadomie kontrolując to, co robimy, gdy zachcianka jest z nami.

Prawdopodobnie jednym z najlepszych sposobów na rozwijanie świadomości tego, co się je jest prowadzenie dziennika opartego na uważności w którym codziennie odnotowujesz swoje zachcianki, analizując za każdym razem swój stan emocjonalny, pomoże ci to zwiększyć świadomość zachcianek i wzmocnić zdolność oparcia się im, kiedy tego zechcesz.

Dwa przykładowe dzienniki przygotowałam dla Ciebie w dodatkowej karcie pracy, z których możesz oczywiście skorzystać.

Oba dzienniki zachęcają do kontaktu ze wskazówkami głodu.

Jest to prawdopodobnie najwyższy aspekt mądrości ciała.

Dzienniki różnią się tym, że kładą nacisk na inne rzeczy.

Jeśli często zdarza ci się jeść z powodu emocji, możesz skorzystać z pierwszego z nich.

Najważniejsze jednak nie jest to, który, z tych  dzienników żywieniowego wybierzesz, lecz to, że ćwiczysz uświadamianie sobie wskazówek głodu i tego, kiedy jesz.

Możesz zdziwić się, co odkryjesz. Wypróbuj tę metodę.

Powodzenia.